życie z narcyzem – emocjonalny rollercoaster

głowna › Fora › 2. OFIARY NARCYZA 🤕 › życie z narcyzem – emocjonalny rollercoaster

Oznaczony: 

Wyświetlanie 16 wpisu (z 16 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #2442
    Adminar
    Klucznik

    NoNickname89, bardzo trafne obserwacje i spostrzeżenia. Co do zmiany/przemiany narcyzów… W mojej relacji mogę przyznać, że wiele aspektów zmieniło się na lepsze. Ale wieloletnie wyeksploatowanie funkcjonowaniem w takich psychicznie przemocowych warunkach powoduje, że nie mam siły w to 100% wierzyć i tego doceniać już. Jest to smutne, bo widzę, że on czasem faktycznie się stara, jednak nie robi to na mnie wrażenia. Zawsze też myślę, że te starania mają jakieś drugie dno (nie są bezinteresowne). A czas jaki musi upłynąć na taką mikrozmiane, jest nieproporcjonalnie długi do czasu jaki mamy na tym świecie. to jak uczyć mówić czy chodzić kogoś po udarze… Czasem postęp jest prawie żaden. Chwilami sobie myślę, a nawet im życzę…żeby na starość dopadły ich najgorsze dolegliwości tego świata i zostali z tym wszystkim sami. Nikt nie wyciągnie do nich ręki. ciekawe czy dopiero wtedy zaczną się zastanawiać czym jest empatia, jak czują się inni gdy cierpią ( i to najczęściej przez nich). Sam Vaknin (uczony narcyz) twierdzi, że zmiana jest możliwa, doświadczając właśnie jakiejś nowej traumy, to punkt zwrotny i okno dla narcyza do wyzdrowienia. Hehe czasem tak mówię do mojego, że dobrze by było jakby się mocno na łeb przewrócił, może by mu się przestawiło z powrotem na normalnie 😉

Wyświetlanie 16 wpisu (z 16 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.